Angelica archangelica czy dzięgiel lekarski? Która nazwa bardziej Wam się podoba?

Obiecałam dalsze wpisy o kosmetykach, więc dziś będzie o kolejnym bogactwie naturalnym Islandii. Co ciekawe, to roślina z rodziny selerowatych. Szczerze? Znam ją z polskich łąk i nigdy nie przypuszczałam, że jest to wręcz legendarna roślina, która mogła odegrać ważną rolę w islandzkiej historii. To tzw. Dzięgiel litwor, szerzej znany jako Dzięgiel lekarski albo z łaciny Angelica archangelica. Prawda, że ta ostatnia wersja nazwy jest najpiękniejsza? Coś, co zasłużyło na takie miano, musi mieć wręcz cudowne, ochronne, wręcz zbawcze właściwości. I podobno ma. Nomen omen.

Dzięgiel jest bardzo wytrzymały na trudne warunki pogodowe panujące w północnej Europie, zwłaszcza na jej długo utrzymujące się, niskie temperatury. Dlaczego? Dlatego, że przetrwał epokę lodowcową. Jak podają źródła, dzięgiel lekarski używany był przez setki lat przez Wikingów. Pomagał im przetrwać przewlekłe zimno, stosowany w diecie, oraz pomagał w leczeniu wielu dolegliwości jako lek.

Legenda głosi, że to sam anioł objawił się mnichowi we śnie i powiedział, że roślina ta wyleczy ówcześnie panującą plagę. I tak się stało.

Pośród wielu leczniczych właściwości tej legendarnej rośliny są oczywiście te kosmetyczne: arcydzięgiel działa przeciwzapalnie, przeciwgrzybiczo i pobudza mikrokrążenie. Dzięgiel jest więc powszechnie stosowany nie tylko jako surowiec zielarski, ale także jako składnik kosmetyczny.

Generalnie wszystkie rośliny Islandii są wyjątkowe. Mają one bardzo mało światła, więc i krótki okres wzrostu. Wyrastają w glebie o wyjątkowym, wulkanicznym składzie w czystym, niezanieczyszczonym środowisku. To wszystko sprawia, że nabierają super mocy. Ich potencjał leczniczy i kosmetyczny jest wyższy, niż roślin tych samych gatunków z innych rejonów. To samo dotyczy alg i wszelkich innych składników morskich. Fakt, że potrafią przetrwać temperatury poniżej zera oznacza, że wytworzyły w sobie mechanizmy ochronne przed zamarznięciem.

Teraz dzięki nauce i wieloletnim praktykom zielarskim, możemy to wykorzystać również w ochronie naszej skóry.