Gorąca kąpiel

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam długie gorące kąpiele. Na przykład takie jak na zdjęciu poniżej. Ale czy są one dobre dla skóry i zdrowia całego organizmu?

Zdania są podzielone. Mój ulubiony guru (i model) od ajurwedy twierdzi, że niektórym z nas bardzo służą. W wielu kulturach wschodu, znanych z długowiecznej młodości skóry, są one nieodłącznym elementem rytuałów pielęgnacji. Długie namaczanie w gorących źródłach lub parze poprzedza wtedy dokładny peeling całego ciała i masaż olejkami.

Ja wychodzę z założenia, że podświadomie wiemy, czy są one dla nas dobre. Znam osoby, które nie wytrzymałyby w gorącej wodzie czy parze nawet 5 minut i takie, które moczą się w niej tak długo, że wychodzą całe pomarszczone. Dla mnie kontakt z gorącą wodą jest zbawienny. Z kąpieli wychodzę zrelaksowana, rozluźniona, wypoczęta. Pomimo gorąca, które wbrew pozorom wcale mnie nie pobudza, wręcz koi.

Taka kąpiel mocno jednak odwadnia. Znacie powiedzenie, że woda wyciąga? Gorąca woda wyciąga przede wszystkim wodę z naszego środka. Dlaczego? Dlatego, że oczyszcza i pobudza do pracy nie tylko serce (przyspiesza metabolizm), ale i szereg gruczołów umieszczonych w skórze (potowe i łojowe). Podczas gorącej kąpieli solidnie się więc pocimy wydalając trochę toksyn, dlatego dobrze tuż po, po prostu porządnie się napić.

Wiecie co to jest balneoterapia? To leczenie przez wodę, stosowane od starożytności. To podstawa turystyki “do wód”. I choć niektóre źródła naukowe twierdzą, że nie ma dowodów aby nasza szczelnie zamknięta skóra wchłaniała cokolwiek do środka podczas kąpieli, to zadajmy sobie pytanie, czy to możliwe, że ta cała dziedzina fizjoterapii (ba, nawet refundowana przez NFZ) to pic na wodę? Czy to możliwe, że nasz organizm nie przyswaja sobie nic z wody przez skórę?

Osobiście skłaniam się ku temu, by przyznać starożytnym i NFZ rację. Kąpiele, zwłaszcza u naturalnych źródeł to czysty kontakt z matką naturą. Poza tym gorące kąpiele na pewno spalają kalorie, delikatnie oczyszczają, obniżają poziom cukru, przyspieszają metabolizm i rozszerzają naczynia krwionośne (dlatego nie są wskazane przy zaburzeniach układu krążenia). Pory naszej skóry rozszerzają się i luzują.

Przecież oddychamy skórą! Bierze ona udział w wymianie gazowej a mieszanka gazów jest zupełnie inna w wodzie niż w powietrzu. Dlaczego więc nie miałaby wchłaniać pierwiastków chemicznych zawartych w wodzie? To by było nielogiczne i niezgodne z tym, co czują kuracjusze od tysiącleci. Ale to prawda, że skóra się zamyka, inaczej napuchlibyśmy w wodzie jak balon.

Na koniec ciekawostka: nasze palce w wyniku ewolucji zaczęły marszczyć się w wodzie tylko po to, żebyśmy lepiej chwytali mokre przedmioty.

Tło zdjęcie utworzone przez freepic.diller - pl.freepik.com
Woda zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

1 Komentarz

Komentarze są niedostępne.