Czas na kwas

Jesień już za oknami, jeszcze piękna i złota, ale już niedługo będzie szara i zimna a wtedy… jest najlepszy czas na kwas. Nie wiem, czy każdy, ale kosmetyczny na pewno.

Kwas złuszcza naskórek zawsze, więc to nie dlatego, że teraz ma największą skuteczność. Teraz jest ten czas, bo jest dużo mniej słońca, czyli światła słonecznego, które zawiera promieniowanie uv. A po zabiegach złuszczających jest ono zabronione. Ekspozycja obszaru zabiegowego na promieniowanie uv grozi poparzeniom, przebarwieniom a promienie uv wnikają w głębsze warstwy skóry i mogą narobić więcej szkód. Naskórek i płaszcz hydro-lipidowy też się prawidłowo nie odbuduje. Po co nam to?

Unikniemy tego wszystkiego stosując zabiegi złuszczające z kwasami w okresach, gdy przez minimum 2 tygodnie po zabiegu żadne słońce nam nie grozi. Także obserwujemy pogodę, śledzimy prognozy i działamy! Wszystko po to, by mieć piękną i zdrową skórę jak najdłużej.

Niektóre kwasy możecie zrobić tylko w gabinecie pod czujnym okiem profesjonalisty, niektóre możecie zrobić sobie sami w domu. Jeśli należycie do licznego ugrupowania „Zosie Samosie”, zwróćcie uwagę na markę Ordinary, która jest dostępna w drogeriach Douglas.

30 ml – 38,99 zł
Peeling kwasowy służący do złuszczania skóry na wielu poziomach. Głównie dla cery tłustej, mieszanej i trądzikowej, z wypryskami, zanieczyszczonymi porami czy bliznami potrądzikowymi. Preparat odpowiedni jest także dla cery suchej, dojrzałej, zniszczonej jako intensywna kuracja złuszczająca, rozjaśniająca przebarwienia po wypryskach i opalaniu. Wygładza skórę i odświeża jej koloryt bez względu na wiek.
Photo by Jeremy Thomas on Unsplash